Muzyczne Zajawki Kasiny
Cześć Kochani!
Dziś będzie krótko. Bardzo bardzo dziękuję Wam za odwiedziny, troskę i wszystkie ciepłe komentarze pod ostatnim rozdziałem. Wasza obecność i opinie wiele dla mnie znaczą! Najbardziej cieszą mnie komentarze, które zawierają ciut szerszą opinie, ponieważ wtedy wiem co myślicie o danym tekście. Nie zdążyłam jeszcze odpisać na wszystkie komentarze, bo ostatnie dwa tygodnie spędziłam w górach i często nie miałam zasięgu kilka dni. Z jednej strony to dobrze, gdyż można się wówczas trochę zrelaksować bez techniki. Było dosyć intensywnie, jeśli chodzi o nasze wyprawy: najpierw Skrzyczne, potem Wielka Rycerzowa, Muńcoł i Lubań w Gorcach. Planujemy jeszcze jedną trasę: Jaworzyna Krynicka - Hala Łabowska - Hala Pisana - Rytro. Wczoraj zeszliśmy z Lubania i udało się być w Krościenku nad Dunajcem przed najgorszym upałem. Około 13 - tej było już tylko gorzej, coraz goręcej. Specjalnie wstaliśmy wyjątkowo wcześnie, szybko ogarnelismy namiot, poszliśmy do źródełka po wodę, pożegnaliśmy się z Bazowymi i w drogę równo o 7:10. Na dole byliśmy przed 11.
W rynku w Krościenku zjedliśmy pyszne lody u Jacaka na pokrzepienie i pojechaliśmy do Szczawnicy na obiad pod Siekierki. Jak zwykle pysznie i syto więc z całego serca polecam bar pod Siekierami w Szczawnicy przy ulicy Zdrojowej. Będę jeszcze osobno opisywała te wycieczki, więc proszę o cierpliwość. Prawdopodobnie przed 2030 rokiem na Lubaniu w miejscu dawnej bacówki na Samorodach stanie nowe schronisko PTTK. Mam nadzieję, że nie zniszczy to tego miejsca i że ta baza przetrwa. Najbardziej obawiam się tam ogromnych tłumów, jakie są pod Turbaczem i komercjalizacji. Póki co Lubań to naprawdę wspaniałe miejsce gdzie człowiek odpoczywa pełną piersią, jest cisza spokój, sielanka.
Uroczy lubaniowy kubek Julki w nagrodę za wędrówkę.
A nasza Julka w tym roku była niesamowicie dzielna, tyle trudnych szlaków, upał, tyle kilometrów w różnych warunkach i zero marudzenia. Świetnie sobie radziła w górach. Najwięcej ja marudziłam, bo nie znoszę dużych upałow i wloklam się na końcu za rodzinką. Dużo lepsza pogoda była gdy, szliśmy na Lubań, wręcz idealna, chłodno z lekkim wietrzykiem i mgłą. Chyba najtrudniejsza okazała się tym razem Wielka Rycerzowa w Beskidzie Żywieckim. Za rok wracamy i zdobywamy Wielką Racze oraz inne szczyty Worka Raczańskiego. Przyroda zachwycająca. Julce najbardziej się podobala Malinowska Skała w Beskidzie Śląskim. Widoki w drodze na Skrzyczne były boskie, Diablak, Jezioro Żywieckie, cały Beskid Żywiecki i Śląski.
A teraz moje muzyczne zajawki z ostatniego miesiąca.
Przeboje koreańsko - japońskie.









Komentarze
Prześlij komentarz