Kwietniowe kasine zapiski. Uwaga będzie mały spoil

 Witajcie Kochani 

Dziękuję za odwiedziny i komentarze pod ostatnimi postami na obu blogach. Cieszę się, że zaglądacie i odzywacie się. Miło jest widzieć tyle miłych przyjaznych komentarzy, to daje power do działania. Serdecznie dziękuję za Waszą obecność.  U mnie był ostatnio spory zastój, jeśli chodzi o pisanie, bo okres od stycznia do kwietnia jest dla mnie najcięższy. W ogóle nie mogłam się zorganizować. Pasowałoby teraz nadrobić zaległości u siebie i u Was. Powiem Wam codziennie się zabierałam za nowego posta i zawsze coś wtenczas wyskakiwało, żeby mi w tym przeszkodzić. Taka życiowa złośliwość. Od zeszłego piątku dokucza mi ciągle okropna migrena. Paskudna zaraza z niej. Chyba czas się wybrać z tym do jakiegoś neurologa, bo oszaleje. Cieszę się słońcem i ładną pogodą. Od razu robi się wtedy cieplej na sercu i jakoś tak więcej ochoty do życia. Zazieleniło się, pojawiły się kwiaty, zakwitły wiśnie japońskie oraz jabłonie i śliwy. Wczoraj spotkałam się w końcu z moją kochaną Kasią Pracuch - nasza najlepsza Pani Fotograf - i trochę połaziłyśmy po Krakowie. Najpierw poszłyśmy na kawę i herbatę do kawiarni w muzeum Manggha - tym moim ulubionym z wiadomych powodów. Znów sobie kupiłam pocztówki z drzeworytami ukochanego Hiroshige i Katsushiki - tego od wielkiej fali w Kanagawie. Taka moja skromna kolekcja :) Uwielbiam takie pocztówki i magnesy. Po kawie w Mandze poszłyśmy jeszcze pochodzić po mieście, najpierw Wawel, a potem Stradom. Nie widziałam się z Kasią od sesji Julki w listopadzie zeszłego roku, więc byłam okropnie szczęśliwa, że udało nam się wreszcie zobaczyć. Dobrze mieć takie przyjaciółki jak ona czy Ophie, naprawdę. Świetna kobitka, profesjonalna fotografka z otwartą głową, wiedzą, oryginalnymi pomysłami. Poznałyśmy się przez jej bloga, bardzo spodobały mi się jej zdjęcia z Anglii i Szkocji, potem robiła sesję zdjęciową na urodzinach moich córek, a Julka co roku bierze udział w sesji świątecznej. Kasia ciężko pracuje na swój sukces, a ja nieustannie ją podziwiam za to, co robi i wspieram jak mogę. Warto, bo to niesamowita osoba. Wrzucę potem trochę zdjęć, które wczoraj zrobiłam na wiosennym spacerze. 



Ostatnio nawet sporo czytałam książek i oglądałam Netflixa - głównie koreańskie i japońskie filmy oraz seriale. Czasem zdarzyło mi się zerwać noc, a potem byłam jak zombie. Bardzo mi się spodobała seria kryminalna z komisarzem Erikiem Winterem autorstwa Ake Edwardsona. Szybko się to czyta, bo jest dużo dialogów, gość pisze podobnie do mnie, co mnie dość zaskoczyło. Zdecydowanie nie jestem mistrzynią narracji, ale w swoje dialogi zawsze wkładam najwięcej emocji. Mam tak od pewnego czasu. Czytam już chyba piątą książkę z serii z Winterem i muszę przyznać, że podoba mi się ta postać - snob słuchający głównie jazzu, lubi cygara, dobre ubrania, pracoholik nie mogący żyć bez swoich spraw. Wszystkie postaci Ake są bardzo dobrze skonstruowane, każda inna wielowymiarowa. Jak przeczytam te co mam pożyczę następne. Co jakiś czas wracam do książek Murakamiego. Gość pisze tak jakby znał moją duszę i mam do niego wielki szacunek za styl, sposób narracji, za to jak przemawia do czytelnika. Trudno nie kochać Mistrza Murakamiego, naprawdę. Obiecałam sobie, że przeczytam wszystkie jego książki i na pewno to zrobię. Podoba mi się również jego zainteresowanie muzyką jazzową. Moja miłość do japońskiego i wszystko co z Japonią związane zdecydowanie się pogłębia. Oby nigdy mi to nie przeszło. Kupiłam sobie ostatnio dwie książki do japońskiego w księgarni naukowej. Jedna to słownik 200 podstawowych znaków kanji z instrukcją pisania znaków i złożeniami.  Przydają mi się takie pomoce naukowe. Przede wszystkim dużo się osłuchuję, staram się być uważna, bo pamięć już nie taka dobra jak kiedyś, co mnie nie ukrywam wkurza. Muszę dużo więcej słuchać i powtarzać, żeby się utrwaliło. Staram się uczyć codziennie małymi kroczkami, ale nie zawsze mam warunki. Poza tym robię ćwiczenia na duolingo. Kiedyś sobie powiedziałam, że nauczę się tego języka i się nauczę, nie ma gadania. Koreański na razie odłożyłam. Muszę się skupić na jednym. Okropnie mi się podoba koreański, ale ma trudniejszą wymowę, wymawianie japońskich wyrazów nie sprawia mi aż takich problemów. Może kiedyś wrócę do koreańskiego jak się porządnie nauczę japońskiego. 




Oglądnęłam tydzień temu serial "Dojrzewanie", ten który tak ostatnio torpeduje internet i powiem Wam, że zrobił na mnie wielkie wrażenie. Wiele osób go krytykuje, że jest płytki, innym znowu przeszkadza, że chłopak nie jest czarnoskóry, bo w rzeczywistości był czarnoskóry, pojawiają się komentarze, że temat jest przereklamowany i tak dalej, i tak dalej. Okej, każdy ma prawo do własnej opinii i niech ją ma. Jak dla mnie ten serial może zrobić dużo dobrego, może zwrócić uwagę dorosłych na ogromny problem jakim jest hejt w sieci, którym karmią się wzajemnie nieletni użytkownicy i myślę, że taki był zamysł reżysera Stephena Grahama, który gra ojca Jamiego. Chciał potrząsnąć rodzicami, nauczycielami by wreszcie dostrzegli co się dzieje, co robi młodzież, gdy oni nie widzą. Internet jest chyba najgorszym wrogiem nastolatków, bo nie umieją właściwie z niego korzystać. Źle użyta broń sieje spustoszenie wśród ludzi, tak samo jest z nieletnimi, używają internetu jak broni przeciwko sobie. Strasznie mną wstrząsnęła ta historia, ponieważ jestem osobą wrażliwą i naprawdę potwornie żal mi tych młodych. Emanując przemocą niszczą się wzajemnie, a przede wszystkim siebie samych. Trzynastolatek oskarżony o zabicie koleżanki długo zaprzecza, ale w końcu zaczyna wyrzucać z siebie całą złość i agresję, którą tłumił w sobie tyle czasu, a nam widzom otwierają się oczy. Nawet najłagodniejsze zwierzę zapędzone w kozi róg w końcu zaczyna być agresywne i pragnie ugryźć. Trudno winić jednego chłopaka za to co się stało. Winni byli także ci, którzy go gnębili, wyśmiewali, być może zastraszyli, a nawet sama ofiara zabójstwa. To się musiało stać, nie było innej opcji. Złość Jamiego w końcu znalazła ujście i skończyło się to tragicznie. Straszna jest świadomość tego, że gnębienie w sieci stało się takie modne nawet wśród dorosłych. Widzę to na co dzień, gdy zaglądam na fejsbuka czy instagram. Czemu się dziwić młodym, że tak robią, jeśli dorośli też używają internetu do złych celów? Granica pomiędzy krytyką, a hejtem jest bardzo cienka i łatwo ją przekroczyć, niestety nie wszyscy użytkownicy zdają sobie z tego sprawę. Młodzi tylko biorą z nas przykład. Skoro mama, tata, wujek czy ciocia mogą hejtować innych to czemu oni nie mogą robić tego samego? To takie błędne koło. Gdy oglądałam serial Dojrzewanie od początku do końca miałam ciarki na plecach, poleciało też trochę łez, bo to co się stało jest naprawdę przykre, okropne, porażające. Nie musiało do tego dojść, gdyby rodzice rozmawiali z chłopakiem na różne trudne dla niego tematy, wtedy może by się dowiedzieli, że był gnębiony przez rówieśników. Ale zabrakło czasu na dialog z synem i to się wkrótce zemściło na nich i na nim. Nie wiedzieli, co się dzieje za zamkniętymi drzwiami jego pokoju. Wiele rodziców nie wie, co ich dzieci robią, z kim się zadają, czy mają problemy czy nie. My z mężem nie wymawiając rozmawiamy z naszymi córkami, choć nie zawsze jest to łatwe, żeby coś wyciągnąć ze zbuntowanego nastolatka, mimo to staramy się mieć kontrolę nad ich wpisami i pytamy co się stało, gdy zauważymy coś niepokojącego. Najgorsze to zostawić młodzież na pastwę losu. Nie zawsze się da w porę zainterweniować, więc nie zamierzam nikogo osądzać. Najbardziej mnie rozwalił trzeci odcinek tego serialu i pełna emocji rozmowa Jamiego z tą panią psycholog. Kobitka bardzo się starała trzymać fason do końca widzenia, ale coś poszło nie tak. Dało się wyczuć, że pani psycholog bała się tego niewinnie wyglądającego trzynastolatka - bała się jeszcze zanim weszła do pokoju - a on to dostrzegł i wykorzystał. Wyładował na niej całą swoją frustrację, bo nie spodobało mu się pytanie, które zadała. Kurczę, w pewnym momencie pomyślałam sobie : Boże, on ją zaraz zabije. Poważnie, bałam się, że może do tego dojść. Ten jego wybuch był straszny biorąc pod uwagę, że chłopiec ma tylko trzynaście lat, aż się cała trzęsłam w środku śledząc tą scenę. Czułam się jakbym siedziała obok. Przy okazji dodam, że gra aktorska młodego niesamowita. Wspaniale zagrał widzom na emocjach. To nie było łatwe do odegrania, dlatego podziwiam aktorów, zwłaszcza tych młodych. W tym smutnym serialu były jeszcze dwie sceny, które mocno złapały mnie za serce, a jedna z nich to ta na końcu, gdy ojciec tuli do siebie misia chłopaka i zanosi się płaczem. Poczuł, że pokonała go bezradność, poczucie winy, że już wszystko pozamiatane... Coś okropnego. To była dla niego osobista tragedia. Myśl, że jego nastoletni syn pójdzie siedzieć za zabicie koleżanki, że będzie go musiał odwiedzać za kratkami musiała być nie do zniesienia. Współczułam rodzinie tego chłopaka, temu ojcu, matce, siostrze... mimo wszystko współczułam, bo w nich też uderzył hejt otoczenia z powodu tego, co się stało. Ten serial jest straszny, ale warty zobaczenia, mówię serio. Jest straszny, ponieważ dotyka realnego problemu, który nie jest fikcją literacką ani filmową, to się dzieje naprawdę, ale my dorośli tego nie dostrzegamy, nie wszyscy. Mała dziurka, której nikt nie zaceruje staje się wielką dziurą, tak samo jest z problemami młodych. Niedawno widziałam jeszcze jeden taki serial tylko koreański o sędzinie, która zajmowała się sprawami nieletnich. Niesamowicie mną wstrząsnął ten przekaz i też było dużo płaczu, smutku. Podobali mi się ci sędziowie, bo mimo wszystko próbowali ratować tych młodych, którzy zeszli na złą drogę. Jednocześnie karali i starali się naprawiać. Kto ma Netflixa to pewnie kojarzy serial Chwała, dla mnie jedna z najlepszych koreańskich dram jakie widziałam, mocna, dająca do myślenia ze znakomitą obsadą. Chwała także dotyka problemu gnębienia, przemocy fizycznej i zastraszania wśród młodzieży szkolnej. Nieraz wyłam do poduszki po oglądnięciu dwóch czy trzech odcinków, a to dlatego, że sama byłam w szkole gnębiona przez rówieśników... To jest naprawdę ciężki temat, więc nie będę o tym tu pisać. Temat rzeka po prostu. Ciężko się walczy z demonami z przeszłości, ale trzeba, jeśli się chce wygrać swoje życie. Nie można go tak po prostu spisać na straty tylko dlatego, że jest ciężko. 



A teraz trochę zdjęć 

Wczorajszy spacer z Kasią 

Cudowna sakura zakwitła przy samym muzeum japońskim Manggha 






Poniżej : a tak celebrowałyśmy picie herbatki 














Poniżej : Niedzielna wyprawa na Przylasek Rusiecki

Całkiem niedaleko nas. Kiedyś się jeszcze wybiorę. 








Poniżej : ostatnio moje ulubione miejsce do czytania

Kawiarnia Caffe Green Nero, lubię tę przytulną sieciówkę 

Kiedyś w tym miejscu była słynna księgarnia Skarbnica, gdzie mama kupowała nam książki do szkoły










Julce też się spodobało w kawiarni 






Poniżej : Lancelot lubi pozować do fotek, Lufycer nie zawsze 





Poniżej : Walentynki z córami w Efemeri. 
Na zdjęciach widać jedną córkę bo średnia nie chciała żebym wrzucała zdjęcia 

Kawiarnia w klimacie Alicja w krainie czarów 













22 kwietnia gra u nas metalowy zespół z Japonii, nazywa się Esprit D' Air 
Wybieram się ze starszymi dziewczynami :) Bardzo mi się podoba ich repertuar 
Bębni u nich obecny perkusista Pendragona Jan Vincent Velazco, który wpadł w oko Dominice 
Już nie mogę się doczekać koncertu! 

Dziękuję Wam za uwagę i do zobaczyska Kochani 










Komentarze

  1. Pozdrawiam Kasiu, ja zrezygnowałem z blogowania, zostaję za to na Instagramie, pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę Cię odwiedzać na insta. Dziękuję za odwiedziny 😀 Pozdrowionka

      Usuń
  2. No kochana, jakie Ty znasz fajne miejscówki!
    Zdjęcia super, rozjaśnią każdy pochmurny dzień.
    Przytulam Cię mocno i dziewczynkom śle buziaki, oby migrena oddaliła się na dobre!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne zdjęcia i podziwiam za ten język japoński, ja bym poległa już na kilku pierwszych lekcjach.
      Oglądałam "Dojrzewanie" i uważam, że świetnie, że porusza temat, który jest traktowany po macoszemu i zamiatany pod dywan. Takie filmy są ważne i potrzebne.

      Usuń
  3. Kochana, aby blogowanie było przyjemnością, pisz dla nas kiedy masz ochotę i czas. Zawsze chętnie do Ciebie zaglądam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zachęciłaś mnie do obejrzenia serialu Dojrzewanie :)
    Sama jestem w trakcie oglądania koreańskiego serialu Reborn Rich oraz czekam na drugi sezon Weak Hero Class 1.
    Smutno mi, że dopada Cię migrena. Mam nadzieję, że szybko się z nią uporasz!
    Pozdrawiam Ciebie i Twoje córeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam Cię serdecznie :)
    Rozumiem, że nie zawsze masz czas i możliwość, by opublikować wpis do bloga. To zrozumiałe i akceptuję to. Blogowanie powinno być przyjemnością, nie przymusem :) Nakładanie na siebie presji wpływa negatywnie na nasze samopoczucie emocjonalne. Sam opracowuję wpisy, kiedy mam ochotę. Niekiedy nie mam na to ochoty, więc sobie odpuszczam. Czasami nabiera mi ochota na pisanie postu, gdy nagle w głowie pojawi się nowy pomysł na nowego postu ;)
    Dziękuję Ci bardzo za to, że podzieliłaś się z nami przemyśleniami związanymi z serialem "Dojrzewane" ("Adolescence"). Miło mi było poznać Twoje zdanie i Twoje przemyślenia na temat tego serialu.
    Tak się składa, że ostatni wpis, jaki pojawił się na moim blogu to wpis związany z recenzją tego serialu. Sam odniosłem się do wielu uwag, które dostrzegłem w wielu wpisach znajdujących się m.in. na Facebooku na temat tego serialu. Nie wszystkie recenzje były trafne, choć nie ukrywam faktu, że recenzje te zmotywowały mnie do obejrzenia tego serialu. Aż dwa dni poświęciłem na obejrzenie tego serialu, po dwa odcinki :) Choć moje rozważania i refleksje na temat tego serialu zawałem w tej recenzji, o której opublikowałem na moim blogu (''Adolescence, 2025'' („Dojrzewanie”). Serial psychologiczny o problemach, z jakimi muszą zmagać się współczesne rodziny, o szkolnym bullyingu, o wpływie mediów społecznościowych na rozwój dziecka, o dorastaniu i presji, jaką nakładają rówieśnicy. Psychologia."), to tutaj też podzielę się dodatkowo kilka moimi rozmyślaniami, refleksjami i rozważeniami odnoszącymi się do serialu "Dojrzewanie". To nie jest prawda, że ten główny bohater Jamie był czarnoskóry [dowód: https://pravda.org.pl/bialy-aktor-w-roli-czarnoskorego-nozownika-dojrzewanie/]. Też nie zgadzam się z tym, że ten film jest nudny, przereklamowany, czy jakieś tam inne argumenty, które sugerują, że nie jest wart do jego obejrzenia. Jeśli dla kogoś jest to nudny, to dla tego, że przede wszystkim wiele osób ma problem (widzę to też z moich obserwacji) z krytycznym myśleniem. Wiele osób mówi, nie słucha. I tutaj jest podobnie. Wiele osób ma opinie, ale nie zamierza lub nie próbuje dostrzec przekazu tego filmu. Nie chcą. Nie poświęcają czasu na głębsze refleksje, wyciąganiu wniosków. Stąd też widzimy, jak wiele osób ma problem z autorefleksją na wiele tematów życiowych. Widzimy też po komentarzach w social mediach, gdzie wszyscy myślą jednotorowo, nie wgłębiają się w głębsze rozważania, myśli, tylko piszą bez namysłu. To przejaw głupoty ludzkiej, która polega na tym, że głupcy mają zamknięty umysł, a także więcej mówią, mało rozważają, słuchają i dostrzegają. Też zgadzam się z tym, że dorośli nie dają dobrych przykładów w social mediach. Naprawiać powinniśmy zacząć od dorosłych. Dzieci i młodzież robi to, co widzi i obserwuje, a nie przez to, co my im mówimy. Jeśli dorośli nie zaczną zwracać uwagę na takie rzeczy i bez głębszych refleksji nad własnym zachowaniem będą zachowywać się w sposób nieetyczny, niemoralny, to nie oczekujmy, iż wyeliminujemy zjawisko cyberprzemocy, czy przemocy, także w szkole (bullying). Psycholog Albert Bandura w badaniach pokazał, jak dzieci kopiują zachowania poprzez obserwację, co mówimy o społecznym uczeniu się. Dostrzegł, iż dzieci wykazywali podobne zachowania poprzez obserwację w eksperymencie "lalka Bobo", o czym jest mowa w niniejszym artykule psychologicznym: https://pieknoumyslu.com/albert-bandura-ciekawa-teoria/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patryku bardzo bardzo dziękuję za wyczerpujące mądre komentarze. Chętnie przeczytam twoją recenzje tego serialu. Wspaniale to wszystko ująłeś. Pozdrawiam serdecznie 😀

      Usuń
  6. Cd. do poprzedniego komentarza
    Nie samo social media jest złe, a nieumiejętne korzystanie z tego. Też z tym się zgadzam. W szkołach powinno się poświęcać czas na uczeniu się korzystania z social media i zagrożeń, jakie mogą wynikać z tego, a także o błędach poznawczych i manipulacjach, jakie także tam się pojawiają. Także czytałem niektóre wpisy na temat tego filmu, gdzie porusza się jego osobowość, pisząc, że jest psychopatą, narcyzem, czy socjopatą. Film porusza kwestię etykiet, zniekształceniu poznawczym. Ten problem permanentnie występuje w naszej rzeczywistości. Jimmy był nazwany przez Katie incelem na instagramie, a to jest już etykieta. On sam uwierzył w tą etykietę, co też wpłynęło na jego postrzeganie męskości, a także kobiecości, wierząc w poglądy, jakie wyznaje subkultura incel. Widzimy, jaki ma stosunek do dziewczyn/kobiet. I tutaj nazywając jego osobowość mianem "psychopata", "narcyzem", "socjopatą" też robimy tą samą rzecz, a mianowicie etykietujemy głównego bohatera. Co prawda możemy dostrzec cechy charakterystyczne dla osobowości psychopatycznej, ale ja sam jako osoba interesująca się psychologią nie zajmuję się diagnozowaniem na odległość zaburzeń i szukaniu na siłę jakichś zaburzeń. Mogę dostrzec, ale nie potwierdzać tego. Wiele osób upozoruje sobie prawo do tego. Choć możemy podejrzewać zaburzenie osobowości, to jednak zbyt pochopne wnioski przejawiają się kolejną głupotą. Bo nie można diagnozować ludzi na odległość, co stało się obecnie plagą. Sami szukamy sobie zaburzeń na siłę, nakładając sobie etykietę, a tym bardziej u ludzi, etykietując ludzi mianem "wariat", "pychopata", "upośledzony umysłowo", "narcyz", "toksyk". Możemy łatwo wpaść w pułapkę "diagnoz na odległość" - to szkodliwe, szczególnie społecznie, jak i stygmatyzujące. Takie osoby mogą ulec błędowi poznawczemu, czyli efekcie potwierdzenia. Często taki błąd poznawczy doprowadza do błędnych osądów i diagnoz. Szukamy na siłę potwierdzenia wcześniej założonej tezy (tutaj zaburzenie osobowości), nie szukając jednocześnie innych argumentów, które mogą obalić wcześniej założoną tezę na jakiś temat (tutaj inne możliwe czynniki, które mogą wskazywać na zachowania głównego bohatera)
    Po pierwsze, na zachowania ludzi składa się wiele czynników, nie tylko osobowość. Po drugie mamy tutaj 13-latka, gdzie mniej więcej w takim wieku zaczyna się rozwój dziecka z punktu widzenia psychologii rozwojowej, czyi dojrzewanie. Nie tylko fizyczne, ale i psychiczne. Dzieci podważają autorytety, wartości, także wykazują bunt młodzieńczy, mają zachwianie emocjonalne. U dzieci i młodzieży także mogą wykazywać zaburzenia zachowania, które przejawiają się zachowaniami nieadekwatnymi do wieku dziecięcym i młodzieńczym, co też takie zaburzenia są ujęte w klasyfikacji ICD (F.90-98 wg ICD-10). Zaburzenia zachowania mogą przejawiać się agresywnością, zachowaniami antyspołecznymi, a także buntem. Mogą być to np. zaburzenia opozycyjno-buntownicze. Psychopatię i socjopatię też zalicza się do antyspołecznego zaburzenia osobowości (osobowość dyssocjalna) - zaburzenia osobowości z wiązki B. I tutaj też są podobieństwa między jednym a drugim zaburzeniem, podobne są inne zaburzenia podobne do jeszcze innych, np. ChAD z zaburzenie osobowości boderline (BPD). Tu też są podobieństwa i różnice. Łatwo można wszystko pomylić, jeśli nie jest się specjalistą psychiatrą lub psychologiem klinicznym i nie mamy specjalistycznych narzędzi do stawiania tego typu diagnoz, a nie robimy tego na odległość. Ciężko nawet Hitlerowi postawić diagnozę, jeśli nikt go nie badał osobiście :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Następny cd. do moich komentarzy:
    Tutaj mamy do czynienia z chłopcem, który:
    1. doświadczył bullying w szkole i cyberprzemoc
    2. miał niskie poczcie własnej wartości i samooceny, choć ewidentnie chciał dominować, co też jest charakterystyczne dla nastolatków, którzy przejawiają się buntem, agresją, opozycją, także kształtują poprzez własną tożsamość
    3. sposób postrzegania jego rzeczywistości pod wpływem jego poglądów do męskości, kobiecości, nacechowane subkulturą incel
    4. jego zachowania mogą już być spowodowane okresem wieku dojrzewania, co wcześniej wskazałem na zachowania buntownicze, jakie mogą pojawiać się już u dorastających dzieci, gdzie zainteresowanie seksualnością jest czymś zupełnie naturalnym u dzieci w wieku nastoletnim
    5. osoba niedojrzała emocjonalnie, czyli mało rozwinięta sfera inteligencji emocjonalnej, co ewidentnie miał trudność w wyrażaniem negatywnych emocji w sposób autodestrukcyjny
    5. widzimy, jak tata też ma problem z kontrolowaniem emocji - sam powiedział, że tata pomieszczenie zdemolował, gdy wpadł w złość, a także widzimy, jak wyglądają relacje dzieci-rodzice. Widzimy, jak tata zareagował na nastolatków, którzy śledzili jego furgonetkę, gdy jechali do sklepu - widzimy podobne schematy zachowań, co też może być wskazówka do tego, co dzieci obserwują w domu i jak sami mogą powielać w sposób świadomy lub nie swoje zachowania.
    Sam nie stawiam ludziom diagnoz, a moja wiedza psychologiczna nie pozwala na takie diagnozy, tym bardziej, gdy nie zajmuję tym zawodowo. Jedynie mogę dostrzec pewne zachowania, które dają mi do zrozumienia, dlaczego ktoś tak, czy inaczej się zachowuje i wiedza psychologiczna mi bardzo pomaga. Jednak oponowałbym przed szukaniem diagnoz, gdyż tutaj są bardzo złożone czynniki, na które się składają, jeśli chodzi o jego zachowania i motyw zbrodni, a także widzimy jego sposób postrzegania rzeczywistości w niektórych obszarach życia. Nie każdy zresztą, kto kłamie, manipuluje, czy zabija, jest psychopatą, co też widzimy błąd myślowy, o czym też wspomniałem w poście na temat psychopatii na moim blogu. Każdy z nas może zawierać w swojej osobowości jakieś cechy charakterystyczne dla danego zaburzenia osobowości, np. narcyz. Wiele osób przejawia się narcyzmem, egoizmem, braku poczucia winy, egocentrycznością, braku dostosowania się do norm społecznych i wcale nie spełnia to kryteriów diagnostycznych do postawienia diagnozy zaburzenia osobowości. Np. każdy z nas posiada cechę narcystyczną, ale nie każdy ma osobowość narcystyczną jako zaburzenie, gdy cecha ta jest w małym natężeniu i nie dominuje w sposobie zachowania (w trwały sposób). Super, że mamy świadomość na temat psychiki i psychologii, ale mam wrażenie, że wiedzę tą wykorzystuje się w złym celu. Ludzka psychika jest bardzo złożona i nie da się tak prościej wytłumaczyć, dlaczego ludzie tak, a nie inaczej się zachowują. Jest bardzo wiele aspektów psychologicznych, które to determinuje, a niekiedy zaburzenia są tak wielowymiarowe, że nie zawsze to przejawia się jednym rodzajem zaburzenia, a wielu. Tak jest w przypadku chorób psychosomatycznych, gdzie prócz niedoczynności tarczycy jako jednostka chorobowa, mamy też zaburzenia depresyjne lub zaburzenia depresyjne z zaburzeniami osobowościowymi i uzależnieniem od substancji chemicznych.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kolejny cd. do poprzedniego komentarza.
    Ten serial ma głębsze przesłanie, o który Ty wspomniałaś w tym poście, jak i m.in. w moim wpisie, także w innych refleksjach, którzy pisali psychologowie. Tutaj porusza problemy z przemocą szkolną i cyberprzemocą, o osądzaniu kogokolwiek i konsekwencjach z tym związane (zobaczymy konsekwencje osądów w 4 odcinku), o tym, jak etykiety (nazwanie bycia incelem), presja nakładana przez social media i subkultura internetowa incel wpłynęły na jego myśli i sposób postrzeganie męskości i kobiecości (wpływ social media na rozwój dzieci i młodzieży), zobaczymy też o tym, że rodzice powinni poświęcać wiele czasu i uwagi każdemu dziecku, a nie tylko jednemu, co też zobaczymy, jaki ma na to wpływ. Tutaj też warto dodać, że problemy wychowawcze są naturalną częścią rodzicielstwa i nie koniecznie muszą wynikać z rodzin dysfunkcyjnych (toksycznych), a także o tym, że nie można być idealnym rodzicem, bo idealność nie istnieje. Trzeba być świadomy swojego ograniczenia i swoich niedoskonałości, czyli pokora wobec siebie. Możemy być dobrymi rodzicami, popełniając błędy wychowawcze, przyznając się do tego i wyciągnąć z tego jakieś wnioski, lekcje i doskonalić swoje kompetencje rodzicielskie. Trzeba umieć przyznać się do błędów, mając świadomość tego, że każdy z nas nie jest doskonały. Każdy z nas ma swoje niedoskonałości. I trzeba to zaakceptować. To ważna cnota moralna - pokora, którą należy kierować się we własnym życiu. To trzeba pielęgnować w sobie. Niestety, autorefleksje i pokora u ludzi nie jest praktykowana, co też przejawia się niestety głupotą ludzką. Widzimy, jak ludzie nie próbują rozumieć, a oceniają. Więcej mówią, mniej słuchają. Mówią czasami takie rzeczy uważając siebie za najmądrzejszych i wyuczonych, często ignorując swoje wnioski, które zbyt pochopnie wyciąga. Nie rozważają głębiej temu, co mówią, są ignorantami. To takie moje własne rozważania psychologiczno-filozoficzne, z którymi chciałem się tutaj z Tobą i innymi podzielić. Jestem ciekaw, co sądzisz o tym, o czym napisałem? Jestem Ciekaw Twojego punktu widzenia i swoich rozważań na temat, który poruszyłem w moich komentarzach. Wiele już i tak napisałem w recenzji tego serialu, którą opublikowałem na moim blogu. Miałem tak duże rozważania, że musiałem podzielić komentarz na kilka części ;)
    Jeszcze raz dziękuję za to, że mogłem poznać Twoje zdanie i Twoje refleksje na temat tego serialu. Pozdrawiam Cię cieplutko i od serducha :) B <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Super zdjęcia. Też lubię azjatyckie klimaty. Serial „Chwała” oglądałam, dobry. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne zdjęcia i podziwiam za ten język japoński, ja bym poległa już na kilku pierwszych lekcjach.
    Oglądałam "Dojrzewanie" i uważam, że świetnie, że porusza temat, który jest traktowany po macoszemu i zamiatany pod dywan. Takie filmy są ważne i potrzebne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie taki straszny diabeł jak go malują Kochana. Małymi kroczkami do sukcesu. Da się go nauczyć. Dziękuję za poświęcony czas. Serdecznie pozdrawiam Aniu

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty