Choróbsko w natarciu. Mozaika zdjęciowa z zeszłego roku

 Hej Kochani 


Dziękuję Wam serdecznie za wszystkie komentarze pod ostatnim postem. Dziękuję Wszystkim Aktywnym i tym Cichym Obserwatorom też jeśli tacy są. Dobrze, że Jesteście Kochani! 




Niestety jeszcze nie odpowiedziałam na wszystkie Wasze komentarze, bo dorwało mnie znów wredne choróbsko i trzyma uparcie w swoich szponach. Mam nadzieję, że jutro uda mi się dostać do lekarza i że doktorka zapisze mi coś dobrego. Nie mogę spać w nocy przez duszący kaszel, za dnia też ciężko, więc się męczę. Jestem słaba jak żaba, która poszła do doktora. Zupełnie opadłam z sił. Od kaszlu aż mnie boli cała klatka piersiowa. Na domiar złego w sobotę dostałam biegunkę i tak latałam od wyrka do łazienki, choć ledwo się na nogach trzymałam. Nie wiem skąd ta biegunka i po co. Męża też jakiś wirus chwycił, na szczęście taki jednodniowy. Weekend był koszmarem dosłownie. Na dworze ciepło przyjemnie, a ty się człowieku kisisz w domu.  No cóż... Odkryłam pewien specyfik na wsparcie odporności w internecie, co się zwie Biostymina (lek w kapsułkach) i kusi mnie go kupić. Opinie ma dobre i kuracja pomaga nawet w przeziębieniu. Ja już dosłownie wszystko pije, wodę przegotowaną z miodem, mleko z czosnkiem, cytryna, sok malinowy, co się da, smaruje się aniołem na rozgrzanie... Słyszeliście kiedyś o Biostyminie, próbowaliście, a może polecacie coś innego skutecznego. Odkąd zaszczepiłam się na covid pierwszą i drugą dawką, ciągle jestem chora, wcześniej tak nie miałam. Jak żyła babcia to robiła mi taką miksturę już nie pamiętam dokładnie jej składu, ale bardzo pomagała. Na pewno był sok malinowy i czosnek. Piłyśmy ją obie cały czas, dzięki czemu w ogóle nie chorowałysmy. Dziadek nie chciał jej pić. Muszę jak najszybciej odbudować swoją odporność, mam dość ciągłego chorowania. Julka w ogóle nie choruje. Raz ją tylko dopadł rotawirus. Zaczynam myśleć o jakimś sanatorium na te dolegliwości górnych dróg oddechowych. Kiedyś bodajże w 7 klasie byłam na koloni w Szczawnicy i chodziliśmy codziennie do inhalatorium na zabiegi, inhalacje, które były w cenie kolonii. Po zabiegach chodziliśmy do pijalni na placu Dietla, a potem na spacer po miasteczku. Czasem po południu były wycieczki. To był 1997 rok, od tamtej pory Szczawnica bardzo się zmieniła, jest bardziej zadbana, parki wyremontowano, wzięto się również za remont tych bardziej podniszczonych zabytkowych drewnianych willi, które przez tak długi czas służyły kuracjuszom jako szpitale i sanatoria. Wille te budowane na wzór architektury szwajcarskiej. Mnie się zawsze najbardziej podobała zabudowa przy placu Dietla czyli pijalnia w Domu nad zdrojami, Muzeum Historii Uzdrowiska w Holenderce, kawiarnia Helenka, a na wprost niej Willa Pałac, w której mieściło się kiedyś Muzeum Pienińskie im. Józefa Szalaya. 

Dziś chciałam powrzucać trochę zaległych zdjęć, których jeszcze nie wrzucałam, a są z zeszłego roku. 

Poniżej: Gdzieś przy Rynku Głównym w Grodzie Kraka






Poniżej: Trochę Gorców, pasmo Lubania, wspinaczka na Lubań z Tylmanowej i zejście z Lubania do Krościenka 

Widok na pasmo Pienin Właściwych 






Poniżej: W oddali widoczny Gorc z wieżą widokową 






Poniżej: Skała Rabsztyn, Małe Pieniny 



Poniżej: Ogród różany w Chorzowie 









Poniżej: wiosna w Nowej Hucie, Zalew Nowohucki i osiedle Wandy









Poniżej: beskidzka łąka 




Poniżej: Koliba na Łapsowej Polanie, Gorce



Poniżej: Klikuszowa 







Poniżej: gorczańska wierzbówka 








Poniżej: nad Grajcarkiem 




Poniżej:  Czorsztyn 






Później: nad Tylmanową 



Poniżej: w drodze do schroniska Durbaszke, w oddali widoczny Wysoki Wierch, Małe Pieniny 




Poniżej: na Spiszu, widok na Jezioro Czorsztyńskie, wycieczka na spiski Żar 






Poniżej: 





Poniżej: nasz park AWF 









Poniżej: skarby krakowskiego Ogrodu Botanicznego UJ













Poniżej: osada Czorsztyn w Kluszkowcach

Jeszcze będę o niej pisać jak znajdę więcej materiałów 










Na koniec trochę mojej muzyczki, posłuchajcie 






Dziękuję bardzo za wizytę. Bądźcie zdrowi i szczęśliwi, tego Wam życzę z całego serca. Tak bez okazji, na co dzień 

Komentarze

Popularne posty